Wydawać by się mogło, że fińskie słodycze nie są zbyt znane, tymczasem kto nie słyszał o wyrobach czekoladowych Fazera?
Aby mogły powstać te, produkowane w Finlandii, łakocie ziarno kakaowe musiało przebyć bardzo daleką drogę. Pełną przygód i zwrotów akcji podróż z Ameryki Południowej do Europy. Jak niedawno odkryto, aż 22 najważniejszych odmian kakaowców ma swoje genetyczne korzenie w zachodniej Amazonii. Majowie znali i cenili napój o znajomo brzmiącej nazwie Xocolatl, oznaczający gorzką wodę, przygotowywaną z ziaren kakaowych i przypraw. Szczególnie ceniono jego właściwości kojące i poprawiające samopoczucie. Aztekowie zaczęli dodawać do napoju kwiaty, wanilię oraz dziki miód, wzbogacając w ten sposób jego nieco surowy smak.
Ziarna kakaowe używano tam również jako waluty płatniczej, co przyczyniło się do ich rozprzestrzeniania na coraz większym obszarze.

Nowy rozdział w historii kakaowców rozpoczęło przybycie do Ameryki w XVI wieku Hernána Cortésa. Podróżnik powrócił do Hiszpanii z tej wyprawy wzbogacony o nasiona i tajemniczy przepis. Wkrótce zaczęto zakładać plantacje kakaowców w europejskich koloniach w Afryce i Azji. W XVII wieku kakao, jako napój, zyskało ogromną popularność w Anglii i we Francji, jednak prawdziwa rewolucja miała dopiero nadejść. W 1828 roku Holender Casparus van Houten (choć wiele źródeł przypisuje to jego synowi) używając prasy hydraulicznej wycisnął z ziaren tłuszcz i oddzielił masło kakaowe, by później za pomocą procesów chemicznych usunąć z niego gorzki posmak. Umożliwiło to uzyskanie suchej masy, którą łatwo było przerabiać, przechowywać i transportować na większe odległości. W ten sposób kakao zaczęło docierać do coraz liczniejszych państw europejskich, w tym do Finlandii, gdzie przywożono je na statkach, przybijających do zachodnich i południowych nabrzeży kraju. Patent von Houtena wygasł w 1838 roku, co umożliwiło wielu cukiernikom i fabrykom produkcję własnych wyrobów czekoladowych. Jednak aby mogła powstać znana nam dzisiaj czekolada, brakowało czegoś jeszcze.
Jedną z takich rzeczy była znajomość sztuki nazywanej temperowaniem, polegającej na tym, że czekoladę podgrzewano i chłodzono, dzięki czemu stawała się lśniąca, gładka i łamliwa. Nauczono się tego pod koniec XIX wieku, w rezultacie czego powstała masa czekoladowa.
Drugą ze sztuk był talent i wyobraźnia. Tego nie brakowało Karlowi Fazerowi, najmłodszemu z czterech synów Dorothei i Eduarda Fazerów. Przeprowadzili się do Finlandii ze Szwajcarii, a młody Karl jak wiele dzieci mieszkających w krainie lasów i jezior marzył o tym by zostać leśniczym. Jednym z jego ulubionych zajęć było też pieczenie, wraz z matką, różnych produktów w rodzinnej kuchni. Te kulinarne zainteresowania zaowocowało wkrótce wyjazdem do Sankt Petersburga, jednego z najbardziej prestiżowych miejsc do rozpoczęcia kariery cukiernika. W wieku 18 lat Karl Fazer jako praktykant dostał się do sklepu cukierniczego G. Berrina, by później pracować w Berlinie i Paryżu, a po 7 latach wrócić do Helsinek, przywożąc ze sobą wiele przepisów. W czerwcu 1891 roku w miejscowej gazecie ukazała się w pierwsza reklama jego cukierni, opisująca ją jako francusko-rosyjski sklep oferujący szeroką gamę wyrobów cukierniczych. Trzy lata później Fazer rozpoczął produkcję batonów i wyrobów cukierniczych. Zwiększając swoją ofertę zaczął zatrudniać czekoladowych mistrzów z Rosji, których umiejętności były wówczas tak samo cenione, jak szwajcarskich czy francuskich rzemieślników. Właściciel Karl Fazer również codziennie uczestniczył w pracy fabryki. Pierwsze wyroby cukiernicze nosiły nazwę Pihlaja, wkrótce dołączyły do nich długie, karmelowe cukierki Kiss-Kiss o nadzieniu podobnym do toffi (stanowiące jednocześnie najstarszy znak towarowy zarejestrowany w Finlandii).

dom

Historia cukierków pihlaja, powlekanych cukrem i zawijanych w czerwono-żółty papier, sięga roku 1895. Uznaje się je za najstarsze fińskie cukierki, które nadal są obecne na rynku. Ich marmoladowy smak, pierwotnie pochodził z prawdziwych jagód jarzębiny, ale w latach 80-tych, kiedy zapotrzebowanie wzrosło, a ilość dostępnych owoców była niewystarczająca, zastąpiono je sztucznymi aromatami. Pihlaja znane są również jako lisie cukierki. Dlaczego?
Jest pewna bajka Ezopa o lisie, który próbuje jeść winogrona z winorośli, ale nie może dosięgnąć, tych które rosną na górze. Zamiast przyznać się do porażki, twierdzi, że są one kwaśne i niedojrzałe. Odchodząc lis mówi: „kwaśne, zielone, dobre dla żarłoków”. W wersji skandynawskiej i fińskiej, winogrona, które tutaj nie rosną naturalnie, zastępuje jarzębina.
Wyroby Fazer cieszyły się tak dużą popularnością, iż we wrześniu 1897 roku postanowiono otworzyć nową czteropiętrową fabrykę. Przysmaki fińskich dzieci trafiły też do innych krajów: Niemiec, Belgii, Holandii i Anglii, a z czasem także na inne kontynenty.
Zaczęto produkować vihreitä kuulia, czyli zielone kule. Rodzina Fazerów stworzyła te słodycze z okazji koronacji Edwarda II. Od tamtej pory tradycją stało się przekazywanie nowemu królowi tych słodkości w pięknie ozdobionym drewnianym pudełku.
Jednak prawdziwy przebój miał dopiero nadejść. W 1922 powstała Fazerin Sininen, ulubiona czekolada Finów.

Jej nazwa pochodzi od niebieskiego koloru opakowania, które jest zastrzeżonym znakiem towarowym firmy Fazer. Co ciekawe błękit Fazera to pierwszy kolor zarejestrowany w Finlandii. Pomysł na smak zrodził się przypadkiem. Sven Fazer, syn założyciela firmy Karla Fazera, miał angielskiego znajomego, którego krewny cierpiał na poważną chorobę oczu. Dzięki kontaktom Svena udało się znaleźć lekarza, który wyleczył chorego. W dowód wdzięczności Sven otrzymał szwajcarską recepturę czekolady.
Gdyby zapytać Finów jaki słodycz kojarzy im się z ich krajem, można śmiało założyć, że odpowiedzią będą lukrecjowe salmiakki. Jeśli zadać pytanie dlaczego tak bardzo je kochają, prawdopodobnie powiedzą, że lubią ich smak i że jedzą je od dzieciństwa.

dom

Dawniej salmiakki sprzedawano w aptekach jako jadalny proszek zmieszany z węglem, który wysypywano na dłoń i zlizywano. Z czasem farmaceuci opracowali recepturę twardych, czarnych cukierków w kształcie diamentu.W kolejnych latach pojawiały się najróżniejsze wzory : ryby, owoce, dukaty… a nawet czaszki.

Warto wspomnieć, że salmiakki nie są takie same we wszystkich krajach, na przykład szwedzka wersja jest słodsza niż fińska. Do fińskich wersji dodaje się często mentol lub anyż, rzadko stosowany gdzie indziej. Jedną z bardzo specyficznych odmian tych cukierków jest Terva Leijona, pastylki z lukrecji o smaku tervy – smoły sosnowej, czyli dziegciu. Dymny smak tak przypadł do gustu mieszkańcom Finlandii, że z czasem zaczęli aromatyzować tervą alkohol, lody, cukierki, gumę i lemoniadę i jak sami podkreślają gorzka słodycz jest wyjątkową częścią ich kultury.

dom

Właściciel fabryki i jego rodzina dbali nie tylko o wysoki poziom smaku swoich produktów, ale również o ich wygląd. Ilustratorami wielu opakowań byli znani fińscy artyści, tacy jak Akseli Gallen-Kallela i Tove Jansson (autorka Muminków), często na etykietach widniały też zdjęcia znanych ludzi.

Obecnie położoną w Vantaa fabrykę Fazer można zwiedzać. Wycieczka rozpoczynająca się od palmiarni, gdzie można podziwiać rosnące ziarna kakaowca, granatów i wielu gatunków palm, prowadzi do sali prezentującej historię fińskiej czekolady, stare pudełka i etykiety, a także plakaty reklamujące produkty firmy. Można tu też podziwiać na żywo pracę piekarzy i cukierników.
Dla wielbicieli słodyczy najciekawsza okaże się chyba ostatnia część, gdzie obejrzą z czego powstaje czekolada i w określonym czasie mogą zjeść tyle słodyczy ile dadzą radę.
Warto skorzystać z tejsposobności, bowiem w Finlandii istnieje pewna tradycja. Fińskie dzieci mogły odwiedzać sklep ze słodyczami i spożywać je tylko w jeden dzień w tygodniu, którym była zazwyczaj sobota. Do dziś wielu Finów praktykuje ten zwyczaj uważając go za zdrowy i potrzebny.

Tekst: Hanna Ruszczyńska
Zdjęcia : Hanna Ruszczyńska, wikimedia commons
Hanna Ruszczyńska – z wykształcenia socjolog, z nutką pedagoga, pasjonujący się kulturami starożytnymi. Prywatnie miłośniczka przygód, podróży, starego kina oraz dobrej muzyki. Dzieli swoje życie między Polskę i Finlandię. Lubi poznawać nowe miejsca, smaki oraz ludzi. Autorka opowiadań dla dzieci, pracująca nad własną książką o kraju Świętego Mikołaja. Zwiedziła 12 krajów świata, z mniejszym lub większym powodzeniem próbowała nauczyć się 10 języków. W wolnych czasach maluje, fotografuje i spaceruje po lesie.