Siemen

Góry Siemen to jedne z najwspanialszych gór w Afryce. Zaczęły powstawać 40 mln lat temu, gdy wulkany zasypały całą okolicę popiołem i pokryły lawą warstwą grubą nawet do 3000 metrów. A potem woda mozolnie ten pył wypłukiwała, tworząc krajobrazy będący ilustracją do powieci fantasy. Pod koniec pory deszczowej (we wrzeniu) chmury nadciągające przez przełęcze sprawiają, iż pejzaże zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Lalibela Medhane Alem

Kościoły w Lalibeli nazywane bywają 8 cudem wiata. Powstały w XII wieku na rozkaz króla Lalibeli, któremu Bóg we nie rozkazał wybudować na ziemi skalne Jeruzalem. Do dziś nie wiadomo, czemu król Lalibela zdecydował się na wykuwanie świątyń w głębi skał. Być może w ten sposób chciał je ochronić przed zniszczeniem w czasie wojny, gdyż schowane w ziemi kościoły są praktycznie niewidoczne z drogi i bez przewodnika trudno jest je odnaleźć. Biete Medhane Alem (Kościół Odkupiciela Świata) jest największym z wykutych w skale monolitycznych kościołów na świecie o powierzchni blisko 800m2. Wznosi się na wysokość 11,5 metra, ma długość 33,7 metrów i szerokość 23 metrów. Budowlę podtrzymuje 36 kolumn wewnątrz i drugie tyle na zewnątrz.

Lalibela – Bet Giorgis

Biete Giorgis (Kościół w Jerzego) wzniesiony na planie krzyża przypomina wieżę schodzącą w litej różowej skale na głębokość piętnastu metrów. Wedle tradycji św. Jerzy był tak zachwycony rezultatem prac, iż zaraz po ich ukończeniu wjechał konno przez prowadzący do kościoła kamienny tunel. Dziś każdy przewodnik może wskazać pozostałe po tym wydarzeniu ślady końskich kopyt.

Żebrak, Ermias

Etiopię zamieszkują głównie ludy semickie (Amharowie, Tigre, Guragie, Tigraj) i kuszyckie (Oromo, Somalijczycy, Sidamo, Afarowie), za na pd.-wsch. – grupy chamito-nilotyckie (nigryckie). Dawna nazwa kraju Abisynia pochodzi od przekształconej przez europejskich podróżników nazwy ludu Habesz przybyłego ok. I w. na afrykańskie wybrzeże Morza Czerwonego; do niedawna obu nazw używano obocznie. W końcu nazwę Abisynia zarzucono na rzecz znanego z Biblii greckiego określenia Etiopii (Aithiopes ‘’brunatne twarze’’). Do dziś jednak Etiopczycy sami na siebie mówią habesza w znaczeniu “miejscowy”.

Tys Yssat

Tys Yssat to cztery wodospady spadające z wysokości ponad 40 metrów w kłębiącą się kipiel. Swoją nazwę – “Woda która Dymi” – zawdzięczają milionom kropli unoszących się nieustannie na kilkaset metrów wokół. Rankiem woda i słońce tworzą niezapomniany spektakl: tęczę zawieszoną półkolistym łukiem nad wzburzonymi kaskadami. Wedle tradycji Bóg podarował na flagę Etiopii najpiękniejsze kolory tęczy: czerwony, zielony i żółty.

Ksiądz z krzyżami

W Etiopii Kociół koptyjski (który w 1959 r. za rządów cesarza Hajle Sellasje oddzielił się od Aleksandrii stając się kościołem autokefalicznym) przyjął pewne obrzędy ze Starego Testamentu (obrzezanie, święcenie soboty), za wciąż używanym językiem w liturgii jest pochodzący z królestwa Aksum język gyyz należący do grupy języków etiosemickich. Etiopskie krzyże w zależności od regionu, z którego pochodzą przybierają najróżniejsze kształty, za w ich ornamentyce skryta jest skomplikowana symbolika. Dwanaście małych krzyżyków wieńczących duży krzyż oznacza apostołów, okrągłe krzyże pochodzą z Lalibeli, za te przypominające łaciński krzyż wywodzą się z Aksum. W czasie świąt msze niekiedy są odprawiane przed kościołami, kiedy to kapłani pogrążają się w śpiewnej modlitwie przy wtórze wielkich bębnów.

Dziecko z kosmykiem

Wśród wielu zwyczajów bardzo powszechnym jest pozostawianie dzieciom na głowie kosmyka włosów wierząc, iż jeśli umrą one w niemowlęctwie, Bóg chwyci je za te włosy i zabierze ich duszę do nieba.

Pejzaż z kwiatami

Etiopia jest tak różnorodna, iż nie da się jej jednoznacznie opisać. Są tu kamienne pustynie, zielono-żółte sawanny, niebotyczne góry i uprawne pola. To krajobrazy, który zmieniają pory roku: we wrzeniu pełne bujnej zieleni, w styczniu, spalone słońcem.

Felasze

Nieopodal Gonderu można spotkać niezwykłych ludzi – Felaszy. Etiopscy Żydzi wedle podań przybyli tu jako eskorta Menelika I wprost z dworu króla Salomona i są uważani za potomków starożytnych Izraelitów. Jeszcze dwadziecia lat temu w Etiopii przebywało blisko 60 tysięcy Felaszów, dziś pozostało zaledwie kilka rodzin. W czasie klęski głodu w 1985 roku państwo Izrael przeprowadziło spektakularną operację Salomon. Przez kilkanacie godzin tajnym mostem powietrznym sprowadziło do siebie 7000 Felaszów, za to kilka lat później w 1991 podczas etiopskiej wojny domowej otwarto kolejny most powietrzny (operacja Mojżesz) zabierając pozostałych w ogromnych odrzutowcach. Dziś oglądając Fellasha Village nie sposób się oprzeć myli, iż niezwykła historia Felaszy połączona ze sprzedażą pamiątek stałą się najlepszym biznesem dla tych, którzy na tamte samoloty się spóźnili.

Plemiona Południa

Hamerowie i Arbore

Aby zobaczyć ludzi “Czarnej Afryki”, trzeba wyruszyć na południe, w okolice Doliny Omo. Każde z mieszkających tu 12 plemion różni się strojem i obyczajami. Arbore noszą piękne dekoracje z koralików, Karo golą głowy pozostawiając niewielką kępkę umazanych gliną włosów, za Hamerowie ubierają się prawie wyłącznie w skóry ozdabiane muszelkami i koralikami, a włosy skręcone z glinką tworzą swoiste “dredy”.

Na południu Etiopii strój oraz ozdoby są rodzajem “dowodów osobistych”, informując na pierwszy rzut oka, do jakiego plemienia należy ich posiadacz. Zupełnie nową ozdobą Hamerek są… metalowe paski od zegarków oraz klucze noszone bardziej jako talizmany niż biżuteria. Wbrew pozorom jest w tym spora logika – w końcu biali przybysze do tych przedmiotów mają wręcz nabożny stosunek, zatem muszą mieć one magiczne właściwości.