Węgrzy przywiązują ogromną wagę do symboli narodowych. Historyczne wydarzenia, dostępne tylko u nich surowce, czy światowej sławy Węgrzy napełniają ich dumą i są wizytówkami kraju za granicą. Nic w tym zresztą dziwnego – jak Anglicy mają swoją herbatę, Finowie – św. Mikołaja, a Włosi spaghetti, tak Węgrzy mają swoje godło, paprykę i pusztę.

Godło

herb

herb Węgier

Historyczne losy Węgier były burzliwe i niesprzyjające ich mieszkańcom. Węgrzy chętnie wspominają swoją historię – równie często świętują wielkie czyny jak i niepowetowane upadki. O tych pierwszych przypomina im herb państwowy, którego symbolikę znają wszystkie madziarskie dzieci.

Korona na szczycie to według tradycji korona św. Stefana, pierwszego króla Węgier. Miał wygrać wyścig o nią z Bolesławem Chrobrym. W rzeczywistości jednak wiemy, że jest młodsza, co nie przeszkadza w trwaniu rozlicznym legendom o jej porwaniach, zgubach, kradzieżach. Od 2000 roku znajduje się w Parlamencie Węgierskim, gdzie można ją oglądać na wystawie. Jest o tyle ważnym symbolem, że całe historyczne Węgry, w których skład poza dzisiejszym terytorium, wchodzą jeszcze współczesne Słowacja, Ukraina Zakarpacka, rumuński Siedmiogród i Banat, serbska Bacska i Chorwacja nazywamy „Koroną Świętego Stefana”, by podkreślić ich historyczny charakter. Pozostałe elementy herbu ściśle łączą się z tym terytorium. Pasy po lewej stronie, nazywane „pasami Arpadów”, czyli pierwszej dynastii panującej nad Węgrzech, tłumaczy się jako symbole czterech rzek przepływających przez terytorium Wielkich Węgier – Dunaju, Cisy, Sawy i Drawy. Znajdujące się obok trzy wzgórza to góry Matra oraz Tatry i Fatra, niegdyś również leżące na ziemi węgierskiej. Krzyż jest uproszczonym przedstawieniem podwójnego krzyża, który otrzymał wspomniany już król Stefan od papieża, a stojąca u jego podstawy korona to symbol niezależności państwa węgierskiego.

Na Węgrzech symbole państwowe jak herb i czerwono-biało-zielona flaga są szerzej rozpowszechnione niż w Polsce. Można je dostrzec nie tylko na budynkach państwowych, ale i na samochodach, T-shirtach, jako tatuaże, a mnie udało się kupić kolczyki w tych barwach.

Papryka

Nadziewana papryka

nadziewana papryka

Paprykę można spotkać w każdym węgierskim domu. W różnych formach – tę nieprzetworzoną Węgrzy często jedzą wprost z ręki, jak jabłko. Tę już przetworzoną – sproszkowaną – dodają w dużej ilości do potraw nadając im charakterystyczny smak. Co ważne, dosypują jej tuż przed podaniem potrawy – zbyt długo podgrzewająca się papryka nabiera gorzkiego smaku. Papryka mocno wrosła w węgierską symbolikę narodową, a co ciekawe – uważa się tak zarówno na Węgrzech jak i za granicą.

 
 
 

Dziś na obiad nadziewana papryka

Szegedyński Festiwal Papryki w 2011

Szegedyński Festiwal Papryki w 2011

Papryka pochodzi z Azji i Ameryki, początkowo wykorzystywano ją jak pieprz, albo świeżą wieszano i suszono jako ozdobę. Na papryce naprawdę poznano się we wsiach węgierskich, gdzie w XVII wieku powstało powiedzenie „silny i maligna go nie zmorzy, kto paprykę spożył” i stosowano ją przeciwko malarii. Zainspirowany tym przekonaniem o sile papryki był biochemik profesor Albert Szentgyörgyi. Jak się okazało w 1937 roku – zupełnie słusznie, to w papryce właśnie odkrył witaminę C.

Zresztą Węgrzy mieli nosa do papryki – już w XIX wieku jedli ją na masową skalę. Wydawano nawet czasopismo poświęcone wyłącznie temu warzywu – „Papryka segedyńska”. Tytuł ten jasno wskazuje na stolicę papryki na Węgrzech – króluje ona bowiem na południu kraju w okolicach miejscowości Szeged (czyt.: „seged”) i Kalocsa (czyt.: „kolocza”). Rośnie tam ponad 200 gatunków papryki, a ponadto w tym pierwszym mieście co roku odbywa się poświęcony jej festiwal.

Puszta

Przechodząc do poruszonego już tematu geografii Węgier – panuje powszechne przekonanie, że Węgry są płaskie i na narty nikt tam nie wyjeżdża. I słusznie, bo najwyższy szczyt ma 1015 m. n.p.m. i znajduje się w górach Matra, których klimat i wysokość są idealne dla uprawy winorośli, a zimą są jedynym właściwie miejscem dla węgierskich narciarzy. I choć na zachód od Dunaju i przy samej wschodniej granicy zdecydowanie królują wzgórza, bardzo malownicze, porośnięte pięknymi lasami, to jednak symbole Węgier jest raczej nizina Alföld z najbardziej znaną równiną określaną mianem „puszty”.

Sama nazwa tej krainy pochodzi od słowiańskiego przymiotnika „pusty” i jej krajobraz w dużej mierze odzwierciedla tę nazwę. Płaski, pozornie niekończący się, rozległy teren zapisał się również na stałe w kulturze węgierskiej. Sama określam go jako węgierski „dziki Zachód”, pełen charakterystycznych zwierząt hodowlanych – bydła (słynnych szarych krów), świń managalic i owiec śruborogich, ubranych na niebiesko, ujeżdżających konie csikosy, karczm, w których niegdyś można było spotkać uciekinierów i poetów, a dziś pełne są turystów.

Turul

Turul na zamku Budzińskim

Turul na zamku Budzińskim

Symbolem Węgier jest również zwierzę, którego nie da się spotkać w naturze.. Mowa o wielkim mitycznym ptaku Turulu, który według legendy jest przodkiem Węgrów. Ich pramatką jest księżniczka Emese, która powiła przywódcę zjednoczonych plemion węgierskich – Almosa, ojca Arpada. Turul ukazywał się w snach, w których najpierw uczynił Emese brzemienną, następnie wskazał kierunek, w którym mają podążać Węgrzy, by dotrzeć do swej ziemi obiecanej. Dlatego ptak ten stał się godłem dynastii Arpadów, rządzącej Węgrami między IX a XIV wiekiem.

Badacze próbowali zidentyfikować ptaka, który był pierwowzorem turula. Przede wszystkim wskazywano orła, czasem kruka, sokoła, raroga, łączono ich cechy… I do tej pory nie wiadomo. Językoznawcy sugerują, że samo imię tego ptaka zostało najprawdopodobniej zapożyczone z języków turkijskich, gdzie oznacza dużego drapieżnego ptaka.

Zagadka pochodzenia turula zapewne nie zostanie rozwiązana. Jednak Madziarom nie przeszkodzi to w czczeniu tego ptaka jako symbolu narodowego i stawianiu mu kolejnych pomników. Rzeźby te możemy obejrzeć przejeżdżając przez Węgry – na pewno będziemy jakąś mijać, a wtedy sami możemy stworzyć teorię pochodzenia turula.

 

Tekst: Katarzyna Dzięciołowska

Obrazy:

Herb: Zoltán Vágó, źródło: http://natloz.znet.hu/

Nadziewana papryka: Erdészné Sik Fruzsina, źródło: http://vegablog.net/

Szegedyński Festiwal Papryki: Szabina, źródło: http://www.tobbmintmartas.blogspot.com/

Pozostałe zdjęcia: Katarzyna Dzięciołowska

Bibliografia:

Tadeusz Olszański, Nobel dla papryki, Warszawa 1978